Josep Samitier był jedną z największych gwiazd pierwszej złotej epoki Barcelony. W trakcie kariery zdobywał trofea z katalońskim klubem, a później trafił do Realu Madryt, dla którego strzelał gole w El Clásico.
Od gry ze szmacianą piłką do pierwszej drużyny Barcelony
Josep Samitier urodził się 2 lutego 1902 roku w Barcelonie. Futbolem zainteresował się już jako dziecko, choć jego matka Carolina martwiła się o niego i nie chciała, by grał. Ojciec Josep przymykał jednak oko na sprzeciw żony i pozwalał synowi kopać piłkę z innymi dziećmi.
Samitier wspominał, że zaczął grać w wieku czterech lat na Campo Ondo. Piłka była zrobiona ze starych szmat. „Kiedy jesteś dzieckiem, nie uczysz się od nikogo. Lubisz grać godzinami i za każdym razem stajesz się lepszy. To tak jak z dzieckiem, które potrafi rysować, choć nigdy nie uczyło się w szkole” – opowiadał.
Miłość do Barcelony zaszczepił w nim dziadek José. W dni meczowe zabierał wnuka na stadion przy ulicy Industria. Gdy rozmawiał z opiekunem obiektu, panem Torresem, mały Josep obserwował piłkarzy. Po śmierci dziadka nadal odwiedzał to miejsce.
W wieku 11 lat Samitier rozpoczął treningi w lokalnym zespole Internacional des Sants. Spędził tam sześć lat, a pod koniec sezonu 1918/19, mając 17 lat, otrzymał zaproszenie do Barcelony. W 1919 roku zadebiutował w pierwszej drużynie. Zamiast tradycyjnego kontraktu dostał zegarek ze świecącą tarczą.
Gwiazda pierwszej złotej epoki Barcelony
Początkowo Samitier występował głównie w środku pola, ale z czasem zaczął grać w ataku. Wyróżniał się instynktem strzeleckim, techniką, szybkością i umiejętnością gry głową. Dzięki swoim popisom zyskał przydomki El Mago, czyli „Czarodziej”, oraz El Hombre Langosta – „Człowiek Homar”.
Popularność piłkarza była tak duża, że dotychczasowy stadion Barcelony nie mieścił wszystkich kibiców chcących zobaczyć go w akcji. W 1922 roku klub przeniósł się na Les Corts. Trzy lata później Samitier znalazł się w centrum głośnego „Derby Monet”. Podczas meczu mistrzostw Katalonii z Espanyolem sędzia Pelayo Serrano wyrzucił go z boiska po jego gwałtownej reakcji na popchnięcie przez Caicedo. W kierunku arbitra posypały się monety, a spotkanie przerwano. Dokończono je 15 stycznia 1925 roku.
Samitier był jednym z najważniejszych zawodników Barcelony w okresie jej pierwszej złotej ery. Z klubem zdobył 11 mistrzostw Katalonii i pięć Pucharów Hiszpanii. Był także częścią zespołu, który sięgnął po medal pierwszej edycji mistrzostw Hiszpanii w 1929 roku.
W barwach Barcelony rozegrał 504 mecze i strzelił 361 goli. Szczególnie skuteczny był w Pucharze Hiszpanii, w którym zdobył 64 bramki w 75 spotkaniach. W sezonie 1927/28 trafił do siatki 15 razy w 21 występach.
Transfer do Realu Madryt i gole w El Clásico
Na początku lat 30. Barcelona zmagała się z problemami finansowymi i przebudowywała drużynę. W 1931 roku prezesem klubu został Joan Coma. Władze uznały, że wysokie pensje piłkarzy wymagają ograniczenia kadry, a jednym z zawodników, z których zrezygnowano, był Samitier. Miał wtedy 30 lat. Decyzję uzasadniano jego wiekiem i problemami z dyscypliną.
W przejściu do Madrytu pomógł Santiago Bernabéu, który znał Samitiera i cenił jego umiejętności. Gdy dowiedział się, że Barcelona jest gotowa rozstać się z piłkarzem, zaproponował mu grę w stołecznym klubie. Samitier dołączył do Madrytu w styczniu 1933 roku. Zespół prowadził wówczas Anglik Robert Firth.
Już 5 marca 1933 roku Madryt zmierzył się z Barceloną w El Clásico. Drużyna Firtha wygrała 2:1, a Samitier strzelił dwa gole swojej byłej ekipie. Po zakończeniu sezonu stołeczny klub został mistrzem Hiszpanii. Samitier wystąpił w sześciu spotkaniach i zdobył trzy bramki. W styczniu 1934 roku ponownie pokonał bramkarza Barcelony, zdobywając drugiego gola w wygranym przez Madryt 4:0 meczu. Tamten sezon klub zakończył triumfem w Pucharze Hiszpanii.
Kariera we Francji i powrót do Barcelony
Po występach w Barcelonie i Madrycie Samitier przeniósł się do Francji. Przez trzy lata grał w Nicei, a karierę zakończył w 1939 roku. Pięć lat później wrócił do Barcelony, tym razem jako trener.
Pod jego wodzą kataloński klub w 1945 roku po raz pierwszy od 1929 roku zdobył mistrzostwo Hiszpanii. Samitier później został sekretarzem technicznym Barcelony i przyczynił się do sprowadzenia László Kubali. Gdy Węgier zachorował na gruźlicę, klub szukał dla niego gwiazdorskiego zastępcy. Samitier doprowadził do porozumienia w sprawie transferu Alfredo Di Stéfano, jednak jego umowy z Barceloną nie przedłużono.
Po odejściu z katalońskiego klubu objął funkcję sekretarza technicznego Madrytu i już miesiąc później sprowadził do niego Di Stéfano, który wcześniej miał trafić do Barcelony. Gdy prezesem katalońskiego zespołu został Enric Llaudet, Samitier ponownie wrócił do Barcelony.
Santiago Bernabéu nie próbował zatrzymać go w Madrycie. „Samitier za bardzo kocha Barcelonę, by zmuszać go do pozostania w Madrycie. Tęsknota by go zniszczyła, a ja bardzo go lubię. To człowiek wierny, uczciwy i szczery – cechy, które budziły wiele zazdrości” – mówił prezes Realu. Josep Samitier zmarł na atak serca 4 maja 1972 roku w Barcelonie.
