Barcelona i Betis zmierzą się w 37. kolejce La Ligi w meczu, który nie ma już wpływu na walkę o pozycje w tabeli, ale wciąż budzi duże zainteresowanie. Katalończycy są już mistrzami Hiszpanii, a zespół z Andaluzji zapewnił sobie piąte miejsce i grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.
Barcelona po porażce z Alavés szuka nowego celu
Po tym, jak przepadła szansa na zdobycie 100 punktów po porażce z Alavésem, Hansi Flick szybko wyznaczył drużynie nowy cel. Barcelona chce zakończyć sezon ligowy z 100 strzelonymi bramkami, a obecnie ma ich 91, więc w dwóch ostatnich spotkaniach musi zdobyć jeszcze dziewięć goli.
W poprzedniej kolejce seria czterech ligowych zwycięstw została przerwana przegraną 0:1, która przyszła po triumfie 2:0 nad Realem Madryt w El Clásico. W Lidze Mistrzów kataloński zespół odpadł w ćwierćfinale po dwumeczu z Atlético Madryt, przegrywając łącznie 2:3, mimo wygranej 2:1 w rewanżu.
Betis w dobrej formie i z ofensywnymi atutami
Betis przystępuje do spotkania po serii pięciu meczów bez porażki w lidze. Zespół Manuela Pellegriniego pokonał Gironę 3:2, Oviedo 3:0 i Elche 2:1, a także zremisował z Realem Madryt 1:1 oraz Realem Sociedad 2:2.
W Lidze Europy andaluzyjski klub również dotarł do ćwierćfinału, gdzie zatrzymała go portugalska Braga. Bezpośrednie mecze Barcelony z Betisem w tym sezonie były bardzo otwarte i przyniosły wiele goli – w lidze Barcelona wygrała w Sewilli 5:3, a w styczniowym meczu Pucharu Króla zwyciężyła 5:1.
Indywidualne cele i problemy kadrowe obu drużyn
Wśród wyróżniających się zawodników Barcelony znajdują się Ferran Torres, który zdobył już 16 goli, oraz Lamine Yamal, także mający na koncie 16 trafień. Robert Lewandowski dołożył 13 bramek. Ferran Torres szczególnie dobrze radził sobie z Betisem, bo w wygranym wcześniej meczu ligowym popisał się hat-trickiem.
Po stronie Betisu najgroźniejsi są Juan Hernández, który strzelił 11 goli, oraz Abdé Ezzalzouli z dorobkiem 9 bramek. Były zawodnik Barcelony będzie dodatkowo zmotywowany, by pokazać się przeciwko swojemu dawnemu klubowi.
Osłabienia przed meczem na Spotify Camp Nou
Barcelona będzie musiała sobie radzić bez Lamine’a Yamala, który leczy uraz mięśniowy i nie zagra już do końca klubowego sezonu. Zabraknie również młodego obrońcy Jofre Torrentsa. Dobrą wiadomością dla Flicka jest powrót Raphinhi, który odbył karę i ma być gotowy do gry w ataku.
Betis przyjedzie do Barcelony bez Diego Llorente i Juana Hernándeza, którzy pauzują za kartki. Na liście nieobecnych są także kontuzjowani Marc Bartra i Ángel Ortiz, co zmusi Pellegriniego do zmian w składzie.
