FC Barcelona wygrywa z Realem Madryt 3:2, w finałowym meczu o Puchar Króla. O końcowym rozstrzygnięciu zadecydowała dogrywka. Sam początek rywalizacji był dla nas bardzo optymistyczny. Może i nie stworzyliśmy sobie w pierwszej połowie zbyt wiele klarownych sytuacji, jednak nasza dominacja nad „Królewskimi” była bardzo wyraźna. Goście mieli ogromne trudności z tym, by w ogóle zbliżyć się pod naszą bramkę. Natomiast wynik został otwarty w 28. minucie przez Pedriego. W drugiej części meczu sytuacja się jednak wyrównała, a zryw Realu pomiędzy 70., a 77. minutą sprawił, że kilka minut przed końcem podstawowego czasu, to ekipa z Madrytu prowadziła. Na listę…
Autor: Marek Adamski]
Po fatalnej kontuzji na początku sezonu większość kibiców Barcy oczekiwała z utęsknieniem na powrót Marc Andre Ter Stegena. Polscy kibice zapewne też, do momentu dołączenia do zespołu Wojciecha Szczęsnego. Teraz już wiemy, że ich rywalizacja powoli zacznie nabierać rumieńców.
Choć Robert Lewandowski kontuzjowany jest dopiero od jednego spotkania to już widać ile daje on drużynie z Katalonii. W meczu z Mallorcą Barca raziła nieskutecznością i tylko łut szczęścia zadecydował, że zgarnęli trzy punkty. Statystyki mówią same za siebie.
W tym sezonie Raphinha jest istną maszynką do strzelania bramek. Wszystko to dzięki współpracy z Hansim Flickiem. Jego kapitalna forma nie umknęła innym zespołom a Saudyjczycy mieli zaproponować mu kosmiczny kontrakt.
FC Barcelona pokonuje na własnym terenie Mallorcę 1:0, w meczu 33. kolejki hiszpańskiej La Liga. Choć ostatecznie mecz potoczył się dla nas korzystnie, to będąc uczciwym trzeba przyznać, że wynik powinien być jeszcze nieco wyższy. Podopieczni Flicka mieli niemal całkowitą kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, stwarzając sobie kilka bardzo korzystnych okazji. Ostatecznie wykorzystana została jedna – w 46. minucie przez Daniego Olmo, dzięki czemu już na pewno co najmniej utrzymamy swoją czteropunktową zaliczkę nad Realem Madryt.
Robert Lewandowski doznał kontuzji w niesamowitym spotkaniu Barcelony z Celtą Vigo zakończonym wynikiem 4:3 dla Dumy Katalonii. Niestety polski snajper opuścił boisko z kontuzją, wiemy ile ma ona potrwać. To złe informacje dla Barcelony.
Niestety nie najlepiej dla naszego polskiego supersnajpera zakończyło się ostatnie starcie z Celtą Vigo wygrane rzutem na taśmę 4:3. Nasz reprezentant opuścił boisko z urazem, wiemy dokładnie ile potrwa jego przerwa. Barca wydała komunikat.
FC Barcelona wygrywa z Celtą Vigo 4:3, w meczu 32. kolejki hiszpańskiej La Liga. Z początku jednak wcale nie zapowiadało się na to, aby Katalończycy mieli tego dnia łatwe zadanie w wywalczeniu kompletu punktów. Co prawda jako pierwszy do siatki trafił Torres w 12. minucie, ale po chwili do wyrównania doprowadził Iglesias, a Celta do przerwy stworzyła sobie odrobinę więcej klarownych sytuacji. Niepewność gospodarzy nie ustąpiła na początku drugiej części rywalizacji, bo w 52. i 62. minucie znów do siatki trafiał Borja Iglesias, dzięki czemu miał już na koncie hat-tricka. Blaugrana szybko wzięła się za odrabianie strat. Po sześciu minutach…
Lionel Messi to niezaprzeczalnie legenda Barcelony, która opuściła klub w bardzo smutnych okolicznościach. Choć jego czas w Katalonii dobiegł końca to wciąż uważnie śledzi poczynania swojej byłej ekipy. Teraz chwali nową gwiazdę klubu.
Barcelona jest znana z przesiewania i wynajdywania największych światowych talentów do swojej drużyny. Własnie na radar trafił kolejny zawodnik, który może niedługo dołączyć do Dumy Katalonii. Muszą oni stoczyć bój z innymi europejskimi gigantami.
Barcelona we wtorek rozegrała rewanżowe spotkanie z Borussią w Dortmundzie. Było dużo nerwów, mało brakowało a Barca roztrwoniłaby sporą przewagę. Na szczęście udało się utrzymać korzystny wynik i awansować. Po meczu kataloński Sport ocenił grę polaków.
Drugi mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów pomiędzy Borussią Dortmund, a FC Barceloną, kończy się wynikiem 3:1 na korzyść niemieckiego zespołu. Dzięki dużej przewadze, którą Katalończycy wypracowali sobie przed tygodniem, do dalszego etapu rozgrywek i tak awansowała FC Barcelona. Jedno było pewne jeszcze przed startem rywalizacji: jeśli Borussia chce w ogóle marzyć o odrobieniu czterobramkowej straty, to musi rozpocząć strzelanie możliwie szybko. I tak się rzeczywiście stało. W 11. minucie wynik po rzucie karnym otworzył Guirassy. Druga połowa rozpoczęła się podobnie. W 49. minucie gwinejski snajper miał już na koncie dublet, tym razem zdobywając bramkę już z gry. Kilka minut później spokój…
FC Barcelona jest na dobrej drodze do zgarnięcia pełnej puli trofeów w sezonie 2024/2025. Jak się okazuje, ich dorobek może być jeszcze okazalszy. Jeśli wierzyć mediom podopieczni Hansiego Flicka otrzymali zaproszenie do prestiżowych posezonowych rozgrywek.
Choć spotkanie z Leganes przebiegło po myśli dla Dumy Katalonii to nie mogą być oni w pełni usatysfakcjonowani. Przed nimi bardzo ważne mecze w Lidze Mistrzów i ciągła walka o LaLiga, a przez najbliższe tygodnie będą musieli sobie radzić bez kluczowego zawodnika.
FC Barcelona kontynuuje świetną passę, wygrywając z Leganes 1:0, w meczu 31. kolejki hiszpańskiej La Liga. W tym przypadku nie było zbyt dużo fascynujących akcji, które można by szczegółowo opisać. Podopieczni Flicka co prawda przez większość meczu przeważali, jednak mieli problem z wypracowaniem sobie prawdziwie klarownej sytuacji podbramkowej. Gospodarze mieli za to jedną stuprocentową okazję, w której jednak swój zespół uratował Szczęsny. Wynik został otwarty i jednocześnie zamknięty w 48. minucie rywalizacji, poprzez samobójcze trafienie Jorge Saenza.
Już jakiś czas temu w mediach pojawiały się informacje dotyczące przenosin Jonathana Taha do Barcelony. Temat po przedłużeniu kontraktu z Araujo przycichł. Katalońskie media są jednak pewne – niemiec dołączy do Dumy Katalonii.
FC Barcelona W pewnym stylu pokonuje Borussię Dortmund 4:0, w pierwszej części dwumeczu o półfinał Ligi Mistrzów. Od początku było jasne, że Katalończycy podchodzą do tej rywalizacji z pozycji absolutnego faworyta. Podopieczni Hansiego Flicka okazali się jednak być dla gości niezwykle brutalni. Już pierwsza połowa dałą niemieckiemu zespołowi do zrozumienia, że przed nim szalenie trudne zadanie. Co prawda co jakiś czas Borussia zbliżała się pod bramkę gospodarzy, ale znacznie częściej czyniła to Barcelona, oddając sześć celnych strzałów jeszcze przed przerwą. Co najważniejsze – jeden z nich znalazł drogę do bramki – wynik w 25. minucie otworzył Raphinha. Druga część rywalizacji…
W najniższym oknie transferowym Barcelona chce skupić się na ściągnięciu do klubu kilku zawodników defensywnych. Nie od dziś wiadomo, że zainteresowana jest Jonathanem Tahem z Bayeru, teraz skupili się na bocznym obrońcy a ich wzrok skierował się na Serie A.
Wojciech Szczęsny buduje swój pomnik w FC Barcelonie, dotychczas klub z nim w bramce nie przegrał żadnego spotkania. Do gry powraca jednak Ter Stegen, za którym przemawia regulamin. O co chodzi?
8 spotkań i ani jednej bramki czy asysty. Tak prezentuje się statystyka z obecnego sezonu Ansu Fatiego. „Złoty dzieciak” jak przyszło się określać zawodnika Blaugrany przed laty ma obecnie trudny okres w klubie. Wiele wskazuje, że to jego ostatnie tygodnie w zespole z Hiszpanii.
FC Barcelona remisuje na własnym stadionie z Betisem 1:1, w meczu 30. kolejki La Liga. Ze względu na układ innych meczów, nasza przewaga nad drugim Realem Madryt i tak zostaje powiększona. W tym przypadku zdecydowanie najciekawszy okazał się być sam początek rywalizacji. Wynik został otwarty już w 7. minucie, kiedy bramkarza pokonał Gavi, wlewając optymizm w lokalną publiczność. Goście znaleźli jednak odpowiedź bardzo szybko – w 17. minucie na tabeli widniał już rezultat remisowy, za sprawą Natana. I choć całościowo podopieczni Flicka na przestrzeni całego spotkania wypracowali sobie wyraźną przewagę, tworząc sobie więcej jakkolwiek klarownych sytuacji, to jednak wynik 1:1…
W wygranym 1:0 spotkaniu wyjazdowym z Atletico w ramach 1/2 Pucharu Króla nie milkną echa brutalnej gry gospodarzy. Hiszpańskie media mocno rozpisują się o przebiegu spotkania i mówi się nawet o „polowaniu na kostki rywali”.
FC Barcelona wygrywa z Atletico Madryt w meczu, którego stawką był udział w finale Pucharu Króla. Podopieczni Flicka zagrają w nim z Realem Madryt. W samej grze widać było, że Katalończycy od pierwszych minut wypracowali sobie pewną przewagę. Ten fakt szczególnie wybijał się w drugiej połowie, na co najlepszym dowodem jest to, że Atletico nie oddało wówczas żadnego celnego strzału. Wtedy też, w 27. minucie, wynik otworzył Ferran Torres, zdobywając . Druga połowa była już znacznie bardziej wyrównana, czego jednak ekipa z Madrytu nie była w stanie przełożyć na swoją korzyść.
Robert Lewandowski, pomimo swoich kapitalnych wyników i wpływu na drużynę, nie będzie już młodszy. Z tego względu klub już rozgląda się za potencjalnymi następcami. W grę zaczęły wchodzić nowe nazwiska.